Zapraszamy do ostatniej części pogadanki o targach E3 2018. Dziś na tapetę bierzemy francuskiego giganta i Wielkie N. Czym zaskoczyli nas ci dwaj wydawcy?

Cruzer: Absolutnie niczym. Pozwolisz, że zaczniemy od omówienia konferencji Ubisoftu, która w ogólnym rozrachunku była po prostu poprawna. Francuski gigant zaczął od nowej odsłony serii Just Dance, jednak nie był to typowy pokaz. Na scenę weszła tańcząca panda, która zdobyła serca wszystkich (nie moje niestety). Sama gra – to będzie po prostu kolejne Just Dance. Fani tańczenia przed konsolą będą zadowoleni.

Młody: Witam tak w ogóle. Pokaz Just Dance niczym mnie nie zaskoczył, bo był taki sam jak rok temu. Nie oznacza to jednak, że bawiłem się źle, było to fajne. Z jednej strony ktoś mógłby powiedzieć – “Po co kolejna część tej samej gry?”. Nie zapominajmy jednak, że co roku ukazuje się wiele muzycznych hitów, a miło jest mieć aktualną bibliotekę.

C: Następną pokazaną produkcją było Beyond: Good and Evil 2. Jak wrażenia po pokazie? Nie grałem w poprzednią część, więc nie jestem jedną z tych osób, które hypują się dwójką. Z tego co widziałem, pierwsza część była po prostu The Legend of Zeldą, ale bez Linka i Zeldy. Może właśnie dlatego gra w dniu premiery nie zyskała dużej popularności, a dopiero po latach stała się czymś kultowym. Jednak wróćmy do drugiej części.    

M: Również nie dane mi było zagrać w pierwszą część, ale nie oznacza to, że nie czekam na kontynuację. Jestem ciekaw całej tej historii i chcę poznać ten świat. Trailer był bardzo dobry. Gdybym nie wiedział, że to gra stwierdziłbym, że jest to zapowiedź jakiegoś filmu. Tak, chciałbym widzieć tę opowieść w formie kinowej. Może kiedyś będzie nam to dane zobaczyć. Kolejną grą było Skull and Bones. Jak Ci się podobają nowi Piraci z Karaibów?

C: Jako fan pływania okrętem w AC IV:Black Flag, a później w AC:Rouge jestem całkiem zadowolony. Boję się tylko, że gra bez historii o asasynach i templariuszach może być nudna na dłuższą metę. Wiem, że główną atrakcją gry będą starcia z innymi graczami, ale ile można pływać i prowadzić bitwy morskie? Mam nadzieję, że twórcy przygotowali też jakąś kampanię, coś co będzie zachęcało gracza do dalszej zabawy, bo sama narracja emergentna, to za mało (patrz Sea of Thieves).

M: A ja Ci powiem, że cieszę się z tego projektu. W AC IV dużo radości sprawiały pływanie i eksploracja. Nie będzie brakowało mi za to asasynów. Owszem, fajnie jeśli dodadzą do gry jakąś kampanię, ale nawet bez niej, tytuł ma szansę odnieść spory sukce. Wspominasz o SoT (co jest uzasadnione), ale nie zapominaj, że jest to pusty świat. Po Black Flag oraz Rogue Ubisoft ma już doświadczenie w tworzeniu takich gier i wystarczy, że wytną z nich fragment o asasynach i dostaniemy kawał ciekawej produkcji. Tak właśnie widzę Skull and Bones.

C: W takim razie jestem ciekaw Twojej opinii po premierze gry. Kolejnym dużym projektem jest The Division 2. Pierwsza część cieszyła się dużą popularnością i na pewno zarobiła swoje, jednak na samym początku tytuł był bardzo mocno niedopracowany, a plaga cheaterów utrudniała rozgrywkę. Oczekiwania wobec gry były chyba zbyt duże. Teraz ma ukazać się kontynuacja, której akcja będzie się dziać w Waszyngtonie. Zrezygnowano też z zimowego settingu, zastąpi go letni. Poza tym będzie to prawdopodobnie udoskonalona pierwsza część, więc jej fani w “dwójce” będą czuli się jak u siebie w domu.     

M: Dodam jeszcze tylko, że premiera S&B została przełożona właśnie na 2019. Zapewne Ubi widziało reakcję graczy po premierze Sea of Thieves i dlatego stąd pewnie ta decyzja. The Division 2 zapowiada się całkiem ok. Pierwsza część miała ciekawie przedstawioną fabułę i liczę, że to się nie zmieni. Owszem, cieszyła się ona popularnością, ale hype szybko opadł. Brakowało w niej kilku rzeczy, które dodano w kolejnych DLC, a powinny być od premiery. Akcja zapewne będzie się działa jakiś czas po wydarzeniach znanych z The Division i zima kiedyś musiała się skończyć.

Wspomnieliśmy o asasynach, więc pogadajmy teraz o najnowszej odsłonie tej marki – Assassin’s Creed Odyssey

C: Nie wiem czy jest o czym. To znaczy jest, ale to co zostało nam zaprezentowane wygląda jak AC:Origins tylko, że dziejące się w antycznej Grecji. W Odyssey wcielamy się w Kassandra lub Alexios, ponoć byli szkoleni w starożytnej Sparcie na wojowników. Co ciekawe, do gry dodano możliwość podejmowania decyzji, jest to nowość w tej serii i szczerze podoba mi się.

M: A ja ponownie cieszę się na myśl o kolejnej części. Masz rację, Origins i Odyssey są niemal identyczne, ale czy to źle? Można się tego czepiać, ale AC:Origins okazał się bardzo udany i w pewnym sensie był restartem serii. Historia przedstawiona w Odyssey cofa nas do wojen Peloponeskich (czyli przed wydarzeniami w Egipcie) i ma skupić się (prawdopodobnie) na Pierwszej Cywilizacji. Ludzie zastanawiają się czy nadal można nazywać tę grę Assassins Creed skoro nie ma tu Bractwa, czy Templariuszy. Ale nie można zapomnieć, że skądś się ten konflikt wziął i miło będzie zobaczyć jego początki mimo, że jest dopiero w powijakach. Jedyną uwagę jaką mam do tej części na dzień dzisiejszy to to, że za szybko ją wydają. Mogliby z jeden rok poczekać. Ale… konferencja Ubisoftu bez Assassin’s Creed nie była by tą samą konferencją co zawsze. 😉

C: Fakt, to jest zdecydowany plus tej odsłony – będziemy mogli zobaczyć jak ten konflikt się rozpoczął. Prawdopodobnie nie ma co liczyć na wątek współczesny, który bardzo dobrze wspominam z poprzednich odsłon. Niestety nie można mieć wszystkiego, ale pewnie sami twórcy nie spodziewali się, że seria rozrośnie się do takich rozmiarów. Teraz pewnie nie wiedzą jak go kontynuować po śmierci Desmonda.

M: Wątek współczesności może zostać potraktowany po macoszemu. W AC:O był krótki, ale fajny i liczę na jego dalsze rozwinięcie. W końcu dostaliśmy jakiegoś bohatera (a bardziej bohaterkę), a nie tak jak w AC IV czy Unity bezimiennego typka. Nie widzą jak kontynuować, bo chyba AC III miało być ostatnią częścią, która zamknie całą serię.

C: Tak, AC III miało być ostatnią częścią serii. Ale nie zabija się kury znoszącej złote jaja. Cieszę się, że seria jest kontynuowana, ale jak już coś robić to porządnie.

Wątek Assassins Creed Odyssey chyba wyczerpaliśmy, więc przejdziemy do następnej zaprezentowanej gry, czyli do Starlink: Battle of Atlas. Z tego co pamiętam, tytuł był już kiedyś zapowiedziany. Ma to być jedna z tych produkcji w której za pomocą specjalnych części możemy zbudować swój statek. Budowanie jednak odbywa się w prawdziwym życiu, a gotowe modele będziemy mogli przenieść do gry. Pomysł ciekawy, pytanie tylko do kogo jest on skierowany? Może do dużych dzieci, które nie zatraciły w sobie radości budowania?  

M: Aaa.. to ta gra. Zastanawiałem się co to za tytuł. Pomysła wydaje się interesujący. Jestem bardziej ciekaw w jaki sposób będziemy pozyskiwać różne moduły potrzebne do budowy naszego statku.

C: W bardzo prosty – będziemy je kupować za prawdziwe pieniądze w prawdziwym sklepie.

M: Z jednej strony nowy sposób na mikropłatności, ale z drugiej masz realny przedmiot, który zdobi Twoją półkę. Podobnie jest u Nintendo, ale do nich przejdziemy później.

C: Jasne, że realny, ale pewnie też drogi. Tu warto dodać, że w Starlinku będziemy mogli grać jako StarFox, z tego co pamiętam jest to jakiś bohater gier Nintendo. Jeśli ktoś jest fanem Wielkiego N, to w komentarzu może napisać kim jest Starfox.

M: Super (-.-)


C: Ta… Kolejnym tytułem jest Trials: Rising. Tu chyba wystarczy powiedzieć, że jeśli graliście w Elastomanię, to znacie już Trials. Chyba, że chcesz coś dodać w temacie tej gry?

M: Jest to produkcja w którą przyjemnie będzie się grało ze znajomymi. Nie jestem pewny czy akurat Elastomania to dobry przykład, ale bardziej przypomina mi się taka stara gierka przeglądarkowa, w której na motorze pokonywaliśmy tor przeszkód. Było tego kilka części, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć tytułu.

C: Wiem o jakiej grze mówisz. Chodzi o Trials, naprawdę, tak nazywała się seria gier przeglądarkowych. Więc tak… Co nam jeszcze zostało?

M: Możliwe, że Trials, ale miało to chyba jeszcze podtytuł Bike albo Fusion. Z konferencji Ubisoftu to wszystko. Zostało nam Wielkie N, którego konferencję można streścić w czterech słowach – Super Smash Bros Ultimate.

C: Nintendo, podobnie jak Square Enix nie pokazało za wiele. Bardzo liczyłem na gameplay z Bayonetty 3, a niestety nie dostałem go.

M: Tak na poważnie – oprócz Smash Bros, które ma być jedną wielką bijatyką wszystkich bohaterów z gier pojawiających się na Nintendo, wspomniano również, że wszystkie dotychczasowe figurki będa kompatybilne z grą. Oznacza to tyle, że aby móc zagrać jakimś bohaterem, to będzie trzeba kupić konkretną figurę. Nawet jeśli chcemy by np. Mario miał inny kolor ubranka lub był pikselowy.

C: Widzę, że jesteś w temacie Super Smash Bros Ultimate. Bardzo mnie to cieszy, bo ja z konferencji zapamiętałem tylko, że ma to być bijatyka w “uniwersum Nintendo”.

M: Oprócz SSBU, które zdominowało pokaz, zapowiedziano również kolejne Pokemony – Pokemon Let’s Go Pikachu oraz Pokemon Let’s Go Eve. Do obu gier dodawany jest pokeball, który nie pamiętam do czego służy. Tu warto odnotować, że zarówno “Pikachu”, jak i “Eve” są kompatybilne z mobilną wersją Pokemon – GO. Oznacza to, że wszystkie złapane dotychczas pokemony, można przenieść do najnowszych części gry.

C: Pokeball będzie zastępował Joy-Cony, czyli kontrolery dołączone do Nintendo Switch. Niby nic, ale prawdopodobnie Pokemaniacy już złożyli zamówienia. Zapomniałeś dodać, że o Pokemon Let’s Go Pikachu i Pokemon Let’s Go Eve zostały zapowiedziane tuż przed targami E3, tak byśmy broń Boże nie byli zaskoczeni jakimś nowym projektem Wielkiego N.

Następną grą było Fire Emblem: Three Houses, czyli kolejną część kultowego jRPGa.

M: Pozwól jednak, że jeszcze na moment wrócimy do Ubisoftu ponieważ ominęliśmy jedne tytuł, którym jest For Honor. Do gry zostanie dodana nowa frakcja – Chiny. Na dodatek do 18 czerwca można było dodać do swojej biblioteki na Uplayu For Honor kompletnie za darmo. Dzięki temu gra zapewne zyska sporo nowych graczy.

C: Mnie ominęła ta promocja, nie przepadam za darmówkami. Ale racja, warto wspomnieć o tym dodatku. Wydaje się ok, jeśli ktoś dalej gra w For Honor na pewno będzie zadowolony.

Chcesz coś dodać w temacie nowej odsłony Fire Emblem?  

M: Fire Emblem – niestety nic mi to nie mówi. Ale mam do Ciebie inne pytanie. Czy ta konferencja zachęciła Cię do kupna Switcha?

C: Jedyną grą, która mogła to zrobić była Bayonetta 3. A jej, tak jak wspomniałem na początku, nie było.

M: Dowiedzieliśmy się również, że Switch przestaje być aż tak mocno ekskluzywny i na tę konsolę trafią takie tytuły jak Fortnite, Dark Souls, Dragon Ball FighterZ, czy Hollow Knight. Swoją drogą ta ostatnia gra to bardzo ciekawa propozycja. Takie połączenie Ori i Dark Soulsów. Myślę, że idealnie dla Ciebie Cruzer.

C: Tak, słyszałem o tych portach. Cóż, to było oczywiste, że prędzej czy później pojawi się Fortnite Battle Royal na Switchu. Według najnowszych doniesień ma już dwa miliony pobrań, a przypomnijmy, że od premiery minął dokładnie tydzień. Oczywiście tytuł jest darmowy, tak jak na pozostałych platformach. Hollow Knight zdecydowanie warty sprawdzenia, jeśli rzecz jasna lubić roguelike

M: Nie zapominajmy, że Fortnite ma już sporo fanów i wcale nie jest to dziwne, że ma już 2 miliony pobrań. Mecze są szybkie, a mobilność Switcha sprawia, że jest idealną grą podczas jazdy autobusem do szkoły.

C: Ostatnią grą o której warto wspomnieć jest Xenoblade Chronicles 2: Torna ~ The Golden Country, czyli dodatkiem do Xenoblade Chronicles 2. Sam miałem okazję pograć w jedną z odsłon tej serii na stoisku Nintendo podczas trzeciej edycji Comic Conu i wspominam to całkiem przyjemnie. Musiał mi pomagać pan z obsługi, bo nie wiedziałem jak obsługiwać Switcha, ale i tak nieźle się bawiłem. Jest to zupełnie inne doświadczenie, jeśli wcześniej nie graliście w tego typu grę.

Chyba powoli zbliżamy się do końca, a nie wspomnieliśmy o jeszcze jednej konferencji. Chodzi o Devolver Digital i ich interpretację prowadzenia pokazu E3. Nie będziemy jednak jej omawiać, bo zrobiłem to już na łamach portalu Ja, Rock. Jeśli jesteście zainteresowani, to zapraszam do zapoznania się z materiałem.

A my dziękujemy serdecznie za to, że wytrwaliście do końca. Bardzo przyjemnie nam się to wspólnie dla Was pisało.

M: Na to wychodzi, że to już koniec. Dziękuję drogi Cruzerze, że zaprosiłeś mnie tę pogadankę. Było mi bardzo miło.

[Źródła: Twitter, JaRock]